Tytuł: Menedżerowie przewidują wzrost produkcji w Europie
Data: 04.06.2013

Rytm poniedziałkowej sesji wybijały kolejne publikacje wskaźników PMI dla kilku europejskich gospodarek. Rozpoczęła Norwegia, gdzie wartość przemysłowego PMI znacznie przekroczyła prognozy analityków i wyniosła 52,0 pkt. Wartości wskaźnika dla kolejnych państw były równie pozytywne, plasując się powyżej oczekiwań. W Szwajcarii wyniósł 52,2 pkt, we Francji 46,4 pkt, a przemysłowy PMI w Unii Europejskiej przekroczył przewidywany poziom 47,8 pkt i osiągnął 48,3 pkt, dając nadzieje na przebudzenie się produkcji na Starym Kontynencie w najbliższych miesiącach. Za serią bardzo dobrych wiadomości nie podążyły europejskie giełdy. Indeksy DAX, FTSE i CAC40 zanotowały straty na poziomie około 1.0%. Poranne publikacje sprawiły, że eksperci wskazywali na możliwość powtórzenia europejskich wyników po drugiej stronie Oceanu. Jednak wskaźnik przemysłowego ISM w gospodarce amerykańskiej był znacznie niższy niż prognozowane 50.7pkt. i osiągnął poziom 49.0pkt.
Wtorkowy poranek rozpocznie się od publikacji danych dotyczących europejskich rynków pracy. Inwestorzy oczekują publikacji Eurostatu, poziom zmiany stopy bezrobocia opublikuje urząd statystyczny w Madrycie. Popołudnie przyniesie kluczowe informacje na zachodniej półkuli. Najpierw poznamy wielkość produkcji przemysłowej w Brazylii, a następnie wartości dotyczące bilansu handlowego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
 

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Azja otwiera tydzien startami
Data: 03.06.2013

Jednym z pierwszych istotnych piątkowych wydarzeń było opublikowanie danych dotyczących rynku pracy w Unii Europejskiej. Eurostat podał, że stopa bezrobocia w strefie euro w kwietniu wyniosła 12,2% i jest to najwyższy poziom w historii. Wśród 27 krajów wspólnoty jest nieco lepiej, gdzie wskaźnik ten osiągnął 11%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Polsce, liczona według metodologii stosowanej przez UE, wyniosła z kolei 10,8%. Europejski Urząd Statystyczny opublikował także dane dotyczące cen konsumpcyjnych w strefie euro. Zgodnie z przewidywaniami analityków wzrosły one z 1,2%
do 1,4%. Pozytywne informacje opublikowano w Kanadzie, gdzie PKB w I kw. wyniósł 0,6%
i był to najlepszy wynik od półtora roku. Z kolei wartość wskaźnika w marcu, liczona rdr, wyniosła 0,2% przy prognozach na poziomie 0,1%. Za sąsiadami nie podążyły Stany Zjednoczone. Wartość wydatków konsumpcyjnych była niższa niż przewidywano i wyniosła 0,0% (0,1% wg prognoz), a wydatki osobiste zmalały o 0,2% (wzrost o 0,1% wg prognoz).
Ekonomiści czekali na wystąpienie Bena Bernanke na Uniwersytecie Princeton. Nie usłyszeli jednak żadnych istotnych informacji na temat aktualnej sytuacji rynkowej i planach Fed. Jedyną istotną wiadomością była sugestia, że wraz z końcem obecnej kadencji, nastąpi zmiana szefa Rezerwy Federalnej, co nie jest zaskoczeniem dla rynku. Poniedziałek rozpoczął się od publikacji wskaźnika HSBC PMI dla chińskiego przemysłu. Analitycy szacowali go na 49,60, ale był on jeszcze słabszy i wyniósł 49,20. Na dane zareagowała japońska giełda
i Nikkei 225 zanotował słaby początek tygodnia z ponad 3% stratami. Analitycy oczekiwać będą informacji dotyczących wskaźników PMI, m.in. w Szwajcarii, Włoszech, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, a serię publikacji zakończą Stany Zjednoczone.

dr Maciej Jędrzejak


Tytuł: Japońskie deja vu
Data: 31.05.2013


Najważniejszym środowym wydarzeniem dla krajowych inwestorów była publikacja
GUS dotycząca kwartalnego PKB. Mimo, że jego wartość była wyższa niż prognozowano,
to poziom 0,5% jest najsłabszym wynikiem od 4 lat. Dane na temat PKB podała również Brazylia. Wskaźnik kdk wyniósł 0,6% i był niższy od prognozowanego 0,9%. W ujęciu rdr wartość ta wyniosła 1,9% i była o 0,4% niższa od oczekiwanej. Po raz kolejny poważne straty zanotowała japońska giełda. Tydzień temu wyniosły one ponad 7%. Tym razem indeks Nikkei 225 spadł o 5,15% przekraczając 14 tys. punktów.
Czwartek przyniósł pozytywne wieści z rynków europejskich. Najpierw dobre dane zostały opublikowane w Szwajcarii, gdzie wskaźnik PKB kdk i rdr był wyższy od prognoz i wyniósł odpowiednio 0,6% i 1,1%. Kilkanaście minut później oczy inwestorów skierowane były
na Wielką Brytanię i tamtejszy wskaźnik zaufania konsumentów. Ten był wyraźnie lepszy
i wyniósł 1,1% wobec oczekiwań na poziomie 0,9%. Za europejskimi rynkami nie poszły amerykańskie. Kwartalny PKB Stanów Zjednoczonych wyniósł 2,4% i był o 0,1% niższy
od przewidywań.
Dzisiejsza sesja przyniesie wiele istotnych informacji płynących z Unii Europejskiej. Przed południem poznamy dwie istotne dane - stopę bezrobocia, szacowaną na poziomie 12,2%, oraz wskaźnik cen konsumpcyjnych, który powinien osiągnąć 1,4%. Za Oceanem z kolei zostaną opublikowane PKB Kanady oraz amerykański wskaźnik wydatków konsumpcyjnych. Inwestorzy mają nadzieję, że koniec bardzo nerwowego tygodnia przyniesie oczekiwany
na rynkach spokój.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Największe rynki budzą się
Data: 29.05.2013

Dzień rozpoczęło kolejne wystąpienie Haruhiko Kurody, szefa BoJ. Do tej pory jego wypowiedzi budziły mieszane odczucia u inwestorów. Tak samo było i tym razem. Kuroda wezwał do bardziej elastycznego podejścia do przepływów kapitałowych w imię walki
z kryzysem gospodarczym. W kolejnych zdaniach podkreślił również, że niektóre państwa wschodzące powinny mieć możliwość większej kontroli. Indeks Nikkei 225 nie zareagował jednak znacząco na te wypowiedzi i zakończył dzień z zaledwie 0,1% stratą.
Po nieco dłuższym weekendzie na rynkach w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii inwestorzy wrócili na parkiety. Indeks S&P500 zaczął tydzień od wzrostu na poziomie 0,63%
i zakończył dzień na poziomie 1660,06 pkt. W Wielkiej Brytanii zapanował jeszcze większy optymizm. FTSE 100 zanotował zwyżkę aż o 1,62% do 6762,01 pkt. Sygnały z rynków amerykańskich zostały podtrzymane bardzo dobrym wynikiem wskaźnika Zaufania Konsumentów CB. Wyniósł on 76,2 wobec prognozowanych 71,0. Za pozytywnymi informacjami z Europy i zza Oceanu nie podążyła gospodarka Republiki Południowej Afryki. Ekonomiści spodziewali się wzrostu kwartalnego PKB na poziomie 1,60%. Wskaźnik ten był znacznie niższy od oczekiwań i wyniósł 0,90%.
Najważniejszym wydarzeniem dla rodzimych inwestorów będzie konferencja prasowa Prezesa GUS, który w godzinach porannych przekaże informacje dotyczące dynamiki polskiego PKB. Nieco później inwestorzy, grający na europejskiej walucie, przyglądać się będą publikacji niemieckiego urzędu statystycznego, który poda dane dotyczące rynku pracy. Po południu na zachodniej półkuli opublikowane zostaną dane dotyczące brazylijskiego PKB. Rynki poszukując dobrych danych chętnie spoglądają nad Amazonkę. Pozytywne informacje są obecnie na wagę złota.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Japonia wraca do gry
Data: 28.05.2013

Początek tego tygodnia przebiegł niezwykle spokojnie. Amerykanie świętowali Dzień Pamięci, a Brytyjczycy Wiosenne Święto Bankowe, co oznaczało zamknięcie tamtejszych rynków. Oczy inwestorów zwrócone były w stronę Norwegii, której Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące rynku pracy. Stopa bezrobocia była wyższa od prognozowanych 3,5% i wyniosła 3,7%. Kilka godzin później niepokojące dane dotarły z Meksyku. Bilans płatniczy południowego sąsiada Stanów Zjednoczonych wyniósł 0,6 miliarda dolarów. Natomiast meksykański Państwowy Instytut Statystyczny i Geograficzny poinformował,
że wyniósł on aż -1,225 miliarda dolarów. Po wyraźnych ubiegłotygodniowych spadkach oraz stratach z poniedziałku, giełda japońska zaczęła wracać do równowagi. Indeks Nikkei 225 wzrósł o 1,2%. Zareagowały również waluty. Dolar zyskał 1,0% w stosunku do jena i osiągnął pułap 101,95. Taki sam wzrost odnotowało również euro osiągając poziom 131,70.
Pierwszy dzień tygodnia nie przyniósł wielu istotnych danych dla inwestorów. Wtorek nie będzie się pod tym względem znacząco różnił. Inwestorzy i analitycy z pewnością zwrócą uwagę na informacje ze szwajcarskiego rynku pracy. Po kilkudniowej przerwie funkcjonować zaczną giełdy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, gdzie zostanie opublikowany wskaźnik Zaufania Konsumentów CB. Warto również przyjrzeć się ich indeksom pod kątem skutków sytuacji na rynku japońskim. Rynek obligacji i skokowy wzrost ich rentowności
oraz spora niepewność na giełdzie czyni jena interesującą walutą. Inwestorzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bezpieczną?
em

 
Tytuł: Kuroda uczy się komunikować z rynkiem
Data: 27.05.2013


Po czwartkowym tąpnięciu na japońskim parkiecie, Haruhiko Kuroda, szef Bank of Japan
w piątek podjął kroki dążące do uspokojenia rynków. W wystąpieniu podkreślił,
że państwowe instytucje finansowe mają wystarczające środki, by amortyzować straty wynikające z rosnącej rentowności japońskich papierów dłużnych, pomimo znacznego udziału obligacji w aktywach krajowych banków oraz rosnącego kosztu obsługi potężnego długu publicznego. Nikkei 225 stracił w piątek 3,1%.
Koniec tygodnia przyniósł również istotne dane z gospodarek Starego Kontynentu i USA. Zgodnie z oczekiwaniami PKB Niemiec urósł w ujęciu kwartalnym o 0.1% oraz zanotował ujemną dynamikę -1.4% licząc rdr. Po południu dobre informacje napłynęły ze Stanów Zjednoczonych, gdzie wskaźnik podstawowych zamówień środków trwałych wzrósł o 1.3%, znacznie przekraczając prognozy (oczekiwano wartości na poziomie 0.5%).
Poniedziałkowa sesja, jak wiele poprzednich początków tygodnia, zapowiada się spokojnie. Tym bardziej, że rynki w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych będą zamknięte.
W poszukiwaniu alternatywy inwestorzy mogą zwrócić się w stronę norweskiej korony,
dla której w godzinach porannych opublikowane zostaną dane z rynku pracy kraju fjordów oraz meksykańskiego peso. W godzinach popołudniowych południowy sąsiad USA opublikuje dane dotyczące bilansu płatniczego. Inwestorzy mogą ostrożnie przedłużyć weekend.

dr Maciej Jędrzejak


 
Tytuł: Azjatyckie wejscie smoka z nokautem
Data: 24.05.2013

Czwartek rozpoczął się od dramatycznej końcówki sesji na japońskiej giełdzie. Powodem załamania jest rosnąca rentowność obligacji dziesięcioletnich. Ich wskaźnik urósł do poziomu 1,0%, najwyższego od kwietnia 2012 roku. Zareagował na to Bank Japonii, który przeznaczył 2 biliony jenów (18 mld dolarów) na skup obligacji. To, wraz z odwrotem inwestorów z giełdy sprawiło, że indeks Nikkei 225 spadł aż o 7,3%. To największa strata od marca 2011 roku, kiedy Japonia zmagała się z awarią elektrowni atomowej i tsunami. Wydarzenia azjatyckie, ale także wczorajsze wystąpienie Bena Bernanke w Senacie spowodowały, że europejskie giełdy zareagowały spadkami. Francuski CAC40 stracił 2,07%, a niemiecki DAX zanotował spadek o 2,1%. Przed południem brytyjski urząd statystyczny podał informacje na temat wartości PKB. Były one zgodne z prognozami. PKB w I kw. wzrósł o 0,3% kdk. W ujęciu rocznym wzrósł o 0,6%.
Piątek rozpocznie się od wystąpienia Szefa BoJ, Haruhiko Kurody. Inwestorzy będą przyglądać się, czy uspokoi to sytuację na rynku i pieniądze będą mogły wrócić na parkiet. Europejskie rynki, poza informacjami płynącymi z Azji, będą oczekiwały na informacje
o kwartalnych wskaźnikach PKB Niemiec. Analitycy prognozują, że wartość kdk wzrośnie zaledwie o 0,1%, natomiast wskaźnik liczony rok do roku wykaże spadek o 1,4%. Europejskie rynki nie powinny mocno zareagować na wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego. Inwestorzy mogli usłyszeć tezy, które znają od dawna. Prezes EBC podkreślił, że receptą na wyjście z kryzysu jest zacieśnienie współpracy między krajami UE, zwłaszcza w postaci unii bankowej.


dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Bernanke rządzi rynkami
Data: 23.05.2013

Inwestorzy z dużym zniecierpliwieniem oczekiwali wczorajszego wystąpienia szefa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke przed Komitetem Ekonomicznym amerykańskiego Senatu. Przekonywał, że jest stanowczo zbyt wcześnie na ograniczenie programu stymulującego amerykańską gospodarkę, ponieważ sytuacja na rynku pracy jest nadal nie najlepsza. Bernanke potwierdził jednak, że w Fed toczą się dyskusje o ograniczeniu skali tej pomocy.
Te niejednoznaczne sygnały wprawiły inwestorów w zakłopotanie, co miało swoje przełożenie na niedźwiedzie nastroje na rynku akcji. Na finiszu sesji wskaźnik S&P500 spadł
o 0,83%, a Dow Jones Industrial zanotował stratę 0,52%. Największy, bo 1,11% spadek odnotował Nasdaq. Środa to kolejny dzień negatywnych informacji z brytyjskiego rynku. Wskaźnik sprzedaży detalicznej w kwietniu, liczony rdr, był znacznie niższy od prognoz
i wyniósł 0,5% wobec prognozowanych 2,0%. Z kolei miesiąc do miesiąca wartość
ta osiągnęła -1,3% przy prognozie na poziomie 0,0%.
Początek czwartkowej sesji przebiegać będzie pod wpływem przedpołudniowych danych dotyczących PKB Wielkiej Brytanii. Wcześniej opublikowana będzie wartość wskaźnika PMI Francji. Rynek amerykański będzie oczekiwał informacji na temat wskaźników
z amerykańskiego rynku pracy oraz nieruchomości. Późnym wieczorem oczy i uszy inwestorów zwrócone będą na szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego. Wygłosi on przemówienie dotyczące przyszłości Europy w gospodarce globalnej, które może mieć wpływ na rynek walut, zwłaszcza na siłę euro.


dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Wall Street nie chce zmian
Data: 22.05.2013

Znudzeni spokojnym poniedziałkiem inwestorzy od rana oczekiwali publikacji istotnych danych makroekonomicznych. Ich uwagę w godzinach porannych przykuły informacje dotyczące cen konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii. Wskaźnik, liczony rdr był nieznacznie niższy od prognozowanego i wyniósł 2.0%. Jednocześnie podano, że wskaźnik cen produkcyjnych zanotował ujemną dynamikę na poziomie -0.1%. Nie milkną rozmowy dotyczące polityki luzowania ilościowego w Stanach Zjednoczonych. Przewodniczący Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku William Dudley oraz szef Rezerwy w St Louis James Bullard powiedzieli, że wydaje im się wątpliwe, by podczas spotkania w dniach 18-19 czerwca ograniczono interwencję amerykańskiego banku centralnego. Ekonomiści oczekują, że największa gospodarka świata powinna cechować się solidniejszymi sygnałami wzrostu, zaś inflacja, póki co, pozostaje znacznie poniżej 2% celu. Wall Street, zainteresowane kontynuacją polityki luzowania ilościowego jak nikt inny, zostało zdominowane przez byki. S&P500 wzrósł o 0.17% do poziomu 1669.16 pkt, zaś Dow Jones Industrial zakończył sesję 0.33% powyżej poniedziałkowego zamknięcia.
Środowa sesja zapowiada się niezwykle interesująco. W godzinach porannych brytyjski urząd statystyczny opublikuje dane dotyczące inflacji oraz sprzedaży detalicznej. Niedługo później ważne wydarzenie na rynku obligacji – aukcja niemieckich federalnych 10-latek. Tradycyjnie popołudnie zostanie zdominowane przez doniesienia zza Oceanu. Najpierw poznamy informacje dotyczące sprzedaży detalicznej w Kanadzie, po czym przemówią amerykański Sekretarz Skarbu Jacob Lew oraz niezawodny Ben Bernanke. Wieczorem opublikowane zostaną informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości. Warto, by inwestorzy uważnie przyglądali się dolarowi.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Bitwa na oświadczenia
Data: 21.05.2013

W obliczu ubogiego kalendarza ekonomicznego, rynki zwróciły się na początku tygodnia
w stronę polityków i przedstawicieli banków centralnych (rozróżnienie często jest pozorne). Amerykańscy ekonomiści niezmiennie zastanawiają się jak wygasić politykę luzowania ilościowego przy ograniczonych skutkach dla całej gospodarki. Najmocniej wczoraj zabrzmiał głos szefa Rezerwy Federalnej w Dallas Richarda Fishera, który w wywiadzie dla CNBC zauważył, że amerykańska polityka monetarna doprowadziła do „zalania rynku płynnością”, zaś pozytywne efekty działań na pewno widać na Wall Street, lecz niekoniecznie w realnej gospodarce. Pomimo niewielkiego spadku podczas wczorajszej sesji (-0.07%) indeks S&P500 w przeciągu ostatniego półrocza wzrósł o ponad 20%.Z drugiej strony, intensywna polityka luzowania ilościowego przynosi podobne skutki w Japonii. Walcząc ze skutkami 15-letniej deflacji i osłabiając jena, japońscy politycy pozytywnie wpłynęli na konkurencyjność eksportu, co wraz z pobudzeniem popytu wewnętrznego, pozwoliło rządowi Shinzo Abe dokonać korekty prognozy dla gospodarki na ten rok. Parkiety w Tokio zapominają jak wygląda czerwień. W poniedziałek Nikkei 225 osiągnął najwyższy poziom od grudnia 2007 roku notując wzrost o 1.5% do poziomu 15.360.81 pkt.
Dzisiejsza sesja zapowiada się interesująco. Rano podane zostaną informacje dotyczące
cen detalicznych, produkcyjnych i konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii. W drugiej części dnia oczy inwestorów raz jeszcze zwrócą się w stronę przedstawicieli banków centralnych.
Po południu przemówią sekretarz skarbu USA Jack Lew oraz kolejno James Bullard i William Dudley z FOMC. Po drodze symultanicznie wypowiedzą się prezesi szwajcarskiego
i kanadyjskiego banku centralnego. Rodzi się tylko pytanie, jak długo rynki będą zmuszone handlować oświadczeniami i obietnicami? Być może to znak nowej ekonomii.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Początek końca luzowania ilościowego?
Data: 20.05.2013

 

Piątkowa sesja, ze względu na dosyć ubogi kalendarz ekonomiczny, zapowiadała się leniwie. Poranek przyniósł inwestorom dobre dane z Japonii. Liczba zamówień maszyn produkcyjnych w sektorze prywatnym trzeciej gospodarki świata zwiększyła się o 14.2% (spodziewano się wzrostu na poziomie 2.8%). Na kolejne istotne informacje czekano do popołudnia, kiedy kanadyjski urząd statystyczny podał, że sprzedaż hurtowa północnego sąsiada Stanów Zjednoczonych była nieznacznie gorsza od oczekiwanej (0.4%) i wyniosła 0.3%. Chwilę później byki zdominowały pary walutowe z dolarem amerykańskim. Według badań Uniwersytetu w Michigan wskaźnik nastrojów konsumentów zanotował najwyższy poziom od listopada ubiegłego roku, notując 83.7 pkt (oczekiwano wartości na poziomie 78.0 pkt).Ostatnie trzy dni przyniosły dyskusję o interwencjach banków centralnych i polityki luzowania ilościowego, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Eksperci zwracają uwagę
na pierwsze sygnały rosnącej bańki, którą mogą wywołać intensywne działania Rezerwy Federalnej. Wartość akcji wielu spółek na Wall Street jest zdecydowanie zawyżona. Śmieciowe obligacje korporacyjne (o ratingu gorszym od BBB- wg Standard&Poor’s) osiągnęły rentowności poniżej 6%. Jednocześnie szef Bank of England Marvyn King zaznaczył, że zrobi wszystko, żeby rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii nie był tak uzależniony od gwarancji rządowych jak za Oceanem.

Poniedziałek zapowiada się spokojnie. Poranek przyniesie dane dotyczące włoskiego przemysłu. Prognozy wskazują na powolną poprawę sytuacji producentów w Italii.
Po południu poznamy informacje z rynku obligacji, kiedy to odbędą się aukcje krótkoterminowych obligacji francuskich oraz amerykańskich. W obliczu braku publikacji ważnych danych, inwestorzy powinni przysłuchiwać się wypowiedziom polityków.

 

dr Maciej Jędrzejak


 
Tytuł: Debata nad luzowaniem ilościowym trwa
Data: 17.05.2013

Czwartkową sesję rozpoczęło mocne uderzenie. Nad ranem podano do wiadomości, że PKB Japonii w pierwszym kwartale wzrósł o 0.9%. Eksperci oczekiwali wartości nie wyższej niż 0.7%. Biorąc pod uwagę strukturę danych, najważniejszym czynnikiem prowzrostowym było pobudzenie popytu wewnętrznego. Wydaje się, że strategia wyrwania gospodarki
ze stagnacji premiera Shinzo Abe i szefa banku centralnego Haruhiko Kurody zdaje egzamin. Osłabienie  jena o 16% wobec amerykańskiego dolara i 14% wobec euro od początku roku, pozwoliło również na pobudzenie eksportu i wzrost produkcji przemysłowej w kwietniu 0.9%. Eksperci niecierpliwie oczekują trzeciego filaru zapowiadanych zmian, uzupełniającego działania stymulacji monetarnej i fiskalnej trzeciej gospodarki świata. Sukces luzowania ilościowego w Japonii może zachęcić pozostałe gospodarki do intensyfikowania polityki zwiększania bazy monetarnej. Jak informuje jednak Międzynarodowy Fundusz Walutowy ustami Erika Oppersa, rezygnacja z tego rozwiązania oraz podniesienie stóp procentowych może zwiększyć ryzyko podejmowane przez banki przy udzielaniu kredytów oraz utrudnić obywatelom spłatę długów już zaciągniętych. Póki co, druk idzie w najlepsze, chociaż szef Rezerwy Federalnej w San Francisco Ted Williams zasugerował, że w obliczu korzystnych danych z rynku pracy, on i wielu jego kolegów może zacząć dyskusję o wygaszaniu QE. Eksperci pozostają zgodni. Wygaszanie tak, szybko – nie.

Najważniejsze wydarzenia piątkowej sesji będą miały miejsce poza kontynentem europejskim. Kluczowe dla losów kanadyjskiego dolara będą dane dotyczące inflacji północnego sąsiada Stanów Zjednoczonych. Kilka godzin później opublikowane zostaną dane dotyczące wzrostu PKB Meksyku. Waga tych ostatnich doniesień w ostatnich tygodniach rośnie. Być może niedługo doczekamy czasów, kiedy zamiast śledzić poczynania pary EURUSD, skupimy się na losie reala, nowego peso lub rupii. Póki co, warto się przynajmniej
z tymi gospodarkami zacząć się oswajać.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Brytyjczycy opuszczą UE?
Data: 16.05.2013

Podczas wczorajszej sesji, inwestorzy sprzedawali euro na rzecz dolara. Duże zainteresowanie amerykańską walutą świadczy o fatalnej sytuacji w Eurolandzie. Bezrobocie w Wielkiej Brytanii wzrosło do 2,5 mln osób i sięgnęło 7,8%. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się też wyjście tego kraju z Unii Europejskiej i podjęcie samodzielnej walki z recesją. Ponadto Narodowy Bank Anglii przedstawił miesięczny raport o inflacji. Trudno było spodziewać się „fajerwerków”, ponieważ ożywienie gospodarcze jest wciąż słabe i nierówne, o czym świadczą m.in. wspomniane, niepokojące dane na temat bezrobocia. Mervyn King widzi jednak „światełko w tunelu”. Według niego, wzrost ekonomiczny nastąpi w przeciągu najbliższych trzech lat. Nie podzielam jego optymizmu, tym bardziej że Europa znajduje się w najdłuższej recesji od 18 lat! Ci inwestorzy, którzy reagując na wydarzenia na rynku europejskim stawiają na dolara, na razie mogą spać spokojnie. Najbliższe dni pokażą jednak, czy amerykańska gospodarka rzeczywiście zmierza w dobrym kierunku.

Dziś oczy inwestorów będą zwrócone przede wszystkim na Stany Zjednoczone. Za Oceanem zostaną przedstawione dane traktujące o cenach konsumpcyjnych. Istotne będą również informacje nt. wstępnie zadeklarowanych bezrobotnych. Na szczęście, prognozy
są optymistyczne.  

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Napięcie w Unii Europejskiej narasta
Data: 15.05.2013

Wczorajsza sesja nie pozwoliła zapomnieć inwestorom o kryzysie trawiącym Stary Kontynent. Niedźwiedzie nastroje na rynkach związanych z europejską walutą związane były
z niepokojem, który wzbudził nowy raport Pew Research Center, obrazujący nastroje polityczne w Europie, które, delikatnie rzecz ujmując, są dalekie od ideału. Politycy, przyduszani kryzysem, od wielu miesięcy testują swoją cierpliwość.  Wciąż nie milkną echa napiętej sytuacji pomiędzy Niemcami a Europejskim Bankiem Centralnym. Polityka monetarna Mario Draghiego nie wzbudza entuzjazmu nad Renem. Atmosferę dodatkowo podgrzał Giulio Tremonti. Włoski minister finansów stwierdził, że Italia nie potrzebuje pomocy Unii Europejskiej.  Eksperci zastanawiają się, czy dobry nastrój Tremontiego będzie trwał dłużej niż do rozpoczęcia prac nad kolejną ustawą budżetową.  Szczęśliwie, sytuacja
za Oceanem wydaje się ustabilizowana.
Punktem zwrotnym dzisiejszej sesji może okazać się konferencja Prezesa Banku Anglii Mervina Kinga. Inwestorzy oczekują publikacji raportu o inflacji Bank of Canada. W Wielkiej Brytanii zostaną również przedstawione dane z rynku pracy. Kluczowym wydarzeniem
dla par walutowych z euro będą doniesienia o wzroście PKB największej gospodarki Wspólnoty. Prognozy są bardzo optymistyczne, dlatego inwestorzy mogą powoli „zacierać ręce”.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Schauble krytykuje Draghiego
Data: 14.05.2013

Wczorajsza sesja na rynku walut, szczególnie tych powiązanych z euro, dobitnie pokazała, że inwestorzy czują się zaniepokojeni napiętą atmosferą panującą wśród europejskich policymaker’ów . Spór pomiędzy Prezesem ECB a niemieckim ministrem finansów, z którym już nie raz  mieliśmy do czynienia, niestety rozgorzał na nowo stawiając rynki finansowe w niejasnej sytuacji. Tym razem konflikt dotyczy rzekomego skupu tzw. Asset – backed securities, czyli listów zastawnych, zabezpieczeń na różnego rodzaju aktywach. W wielu kręgach to właśnie ten instrument finansowy uważa się za jeden z głównych czynników odpowiedzialnych za rozpętanie kryzysu w 2007 roku, z którym borykamy się do dziś. Ich zdecydowany przeciwnik  – Wolfgan Schauble, uważa, że działania jakich zamierza podjąć  się Mario Draghi będą uderzały w podstawy Unii Europejskiej podważając jej wiarygodność na światowych rynkach. Sam Draghi nabiera wody w usta i jak zwykle nie podaje żadnych konkretów, uważając ABS za jeden z możliwych wariantów działania.
Dzisiejsza sesja zostanie prawie całkowicie zdominowana przez naszych zachodnich sąsiadów zza Odry. Publikacja niemieckiego wskaźnika cen konsumpcyjnych, a następnie nastrojów ekonomicznych ZEW, na pewno podgrzeje atmosferę wśród inwestorów.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Londyńska giełda bije rekordy
Data: 13.05.2013

Koniec tygodnia pozwolił zarobić wielu inwestorom. Bycze nastroje panowały na wielu rynkach. Pomimo nieznacznie gorszego kwietniowego bilansu handlowego Wielkiej Brytanii (-9.1 mld GBP wobec oczekiwanych -9.0 mld GBP) londyński indeks FTSE100 przekroczył psychologiczną barierę 6600 pkt po raz pierwszy od października 2007 roku. Wzrosty zanotowały również CAC40 (0.64% na plusie) i DAX (0.19% powyżej czwartkowego zamknięcia). Hossa na parkietach wynika w znacznej mierze ze sztucznego pobudzania koniunktury przez interwencje banków centralnych. Chociaż wszyscy uczestnicy rynku wiedzą o tym doskonale, po cichu trzymają kciuki za utrzymanie tych praktyk. Eksperci liczą, że niskie rentowności papierów dłużnych (poniżej poziomu inflacji), stanowiących gros aktywów banków centralnych, zmuszą te ostatnie do nabywania akcji. Politycy zdają sobie jednak sprawę z zagrożeń wynikających z coraz powszechniejszej i intensywniejszej polityki luzowania ilościowego. Niemiecki minister finansów Roman Schaeuble pogroził palcem Japonii, mówiąc, że nie ma zgody na podwyższanie konkurencyjności japońskiego eksportu poprzez osłabienie jena. Skąd niemiecki polityk czerpie moralne prawo do takich uwag, nie wiadomo. Po południu uwaga inwestorów skierowała się za Ocean. Kanadyjski rynek pracy nie zanotował oczekiwanej poprawy. Stopa bezrobocia wyniosła w kwietniu 7,2% (oczekiwano wartości na poziomie 7.0%). Wieczorem amerykański Departament Skarbu opublikował także comiesięczne oświadczenie budżetowe. Budżet federalny zamknął kwiecień 112.9 mld USD nad kreską. Dolar umocnił się wobec najważniejszych walut.
Poniedziałkowy poranek przyniesie dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Chinach. Podobne informacje niedługo później opublikuje szwajcarskie biuro statystyczne. Wieczorem, inwestorzy z otwartymi pozycjami na dolarze będą niecierpliwie oczekiwać publikacji danych dotyczących konsumpcji w Stanach Zjednoczonych. Początek tygodnia będzie doskonałą okazją, by zarobić.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Byczy czwartek na dolarze
Data: 10.05.2013​​

Nick Carraway, narrator znakomitej powieści F.S.Fitzgeralda Wielki Gatsby, mawiał, że został dotknięty wielkim nieszczęściem – wszechstronnością. Uważał, że świat najwyraźniej widać patrząc tylko z jednego okna. Czwartkowa sesja za Oceanem hołdowała zasadzie wielkiego pisarza. Rynki od wielu tygodni uznają jedynie dane z tamtejszego rynku pracy za wiarygodną reprezentację stanu największej gospodarki świata. Nieznaczny spadek liczby składających wnioski o zasiłki (o 27 tysięcy względem poprzedniego miesiąca) oraz niższa
od oczekiwanych liczba zgłaszających się ubezpieczonych bezrobotnych (323 tysiące osób wobec oczekiwanych 337 tysięcy) pozwoliły zdominować bykom pary walutowe
z amerykańskim dolarem.
Nieco wcześniej, brytyjskie biuro statystyczne opublikowało dane dotyczące kwietniowej produkcji przemysłowej. Pomimo prognoz dynamiki na poziomie 0.2% przemysł Korony zanotował wzrost o 0.7%. Optymistyczne dane dotyczące gospodarki Wielkiej Brytanii pozwoliły Bank of England na utrzymanie pakietu stymulacyjnego na poziomie 375  mld GBP. Ekspertów nie zaskoczyło również utrzymanie stopy procentowej na rekordowo niskim poziomie (0.50%), lecz wskazują, że zakres interwencji angielskiego banku centralnego może się zmienić. lecz póki co nie należy oczekiwać zmian, które mogą przyczynić się do wzrostu inflacji.
Koniec tygodnia zapowiada się niezwykle interesująco. Przed południem opublikowane zostaną dane dotyczące brytyjskiego kwietniowego bilansu płatniczego. Kilka godzin później Kanadyjczycy przekażą informacje dotyczące zatrudnienia w gospodarce kraju Klonowego Liścia. Godzinę później przemówi Ben Bernanke, któremu niektórzy eksperci zarzucają niekonsekwencję. Ze względu bowiem na wzrost cen na poziomie dwukrotnie niższym
od celu inflacyjnego, polityka luzowania ilościowego powinna być nie tylko kontynuowana, lecz również intensyfikowana. Inwestorom radzę uważnie obserwować amerykańskiego dolara.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Niemiecki przemysł ciągnie Europę
Data: 09.05.2013​​

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w środę stopy procentowe. Najważniejsze wydarzenie ekonomiczne ostatnich dni w Polsce nie wpłynęło co prawda znacząco na światowe rynki, lecz decyzja członków RPP niewątpliwie zapadnie inwestorom w pamięć. W Europie panowały bycze nastroje, które były skutkiem danych dotyczących niemieckiej produkcji przemysłowej, która zanotowała wzrost o 1.2%. Prognozy wskazywały na ujemną dynamikę wartości -0.1%. Informacje pozwoliły także na zarobek graczom frankfurckiej giełdy.
DAX zakończył sesję wynikiem 0.83% lepszym od poziomu wtorkowego zamknięcia. Późną nocą pozytywne informacje nadeszły z australijskiego rynku pracy, gdzie w kwietniu zatrudnienie wzrosło o ponad 50 tysięcy osób (oczekiwano przyrostu zatrudnienia czterokrotnie niższego), co przełożyło się na obniżenie stopy bezrobocia do 5.5%. Australijski dolar umocnił się. Południowokoreański bank centralny niespodziewanie obniżył stopy procentowe o 25 pkt bazowych do poziomu 2.50%. Decyzja ma wspomóc eksporterów, borykających się z problemami zmiennego globalnego popytu i wzrostu konkurencyjności japońskiej gospodarki w wyniku osłabienia się jena. Eksperci zwracają uwagę, że cięcie jest wynikiem presji nowej administracji Park Geun-hye, która w tym tygodniu zdecydowała się na wprowadzenie pakietu stymulującego w wysokości 15 mld USD, która ma przyczynić się do odbudowy zaufania rynków.
Kalendarz ekonomiczny czwartkowej sesji przyniesie ważne informacje z obu stron Oceanu. W godzinach przedpołudniowych opublikowane zostaną dane dotyczące produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. Chwilę później zakończy się posiedzenie Bank of England, podczas którego ustalony zostanie poziom stóp procentowych oraz zakres interwencji banku centralnego w zakupie aktywów. Po południu opublikowane zostaną z kolei informacje dotyczące amerykańskiego rynku pracy.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Spadki australijskiego dolara
Data: 08.05.2013​​

Wtorkową sesję inwestorzy zaczęli wcześnie. Poranek, w przypadku par walutowych
z dolarem australijskim, został zdominowany przez niedźwiedzie. Przyczyną było podjęcie przez Bank Rezerw decyzji o obniżce stóp procentowych (szóstej od października 2011 roku, zmiana w tym okresie wyniosła 175 pkt bazowych) do poziomu 2.75%.
Po południu w Europie nieco przebudziły się byki za sprawą pozytywnych informacji dotyczących zamówień niemieckich fabryk. Pomimo prognoz o ujemnej dynamice wskaźnika w kwietniu na poziomie -0.5%, wzrost wyniósł 2.2%. Unia Europejska szykuje się
do wprowadzenia nowych rozwiązań w zakresie nadzoru nad bankami komercyjnymi wiosną przyszłego roku. Zanim jednak do tego dojdzie, ECB zamierza przeprowadzić audyt aktywów banków. Yves Mersch, członek zarządu EBC podkreśla, że zanim rozwiązania europejskiego nadzoru bankowego zaczną działać, należy poznać bilanse instytucji, które ma obejmować. Jeroen Dijsselbloem, szef ministrów finansów strefy euro dodaje, że kontrola jakości aktywów może prowadzić do rychłego zamknięcia wielu banków zmuszając unijne władze
do przyspieszenia prac. Problemem, z którym europejscy politycy muszą sobie poradzić są reguły ochrony depozytów gwarantowanych, tj. poniżej 100 tysięcy euro. Niski poziom środków zgromadzonych na ich ochronę do tej pory może być niewystarczający w przypadku serii bankowych bankructw i restrukturyzacji. Prace nad rozwiązaniami trwają. Późną nocą opublikowano także dane z Chin. Gospodarka Państwa Środka nie składa broni i pozytywnie zaskoczyła rynki notując wzrost wartości eksportu o 14.7% (eksperci oczekiwali wartości
na poziomie 10.1%).
Środek tygodnia zapowiada się interesująco. Rano szwajcarskie federalne biuro statystyczne przekaże informacje dotyczące inflacji w kraju Helwetów. Po południu odbędzie się spotkanie Rady Polityki Pieniężnej, gdzie zapadnie decyzja o ewentualnej zmianie stóp procentowych. Ponadto, poznamy wskaźniki dotyczące produkcji przemysłowej
w Niemczech, a wieczorem odbędzie się aukcja 10-letnich amerykańskich biletów skarbowych. Będzie na czym zarobić.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Nowe rozdanie Draghiego
Data: 07.05.2013​​

Poniedziałkowa sesja upłynęła pod znakiem danych z Australii i Europy. Poziom sprzedaży detalicznej na antypodach był znacznie niższy od prognoz i wyniósł -0.4%, co wprawiło tamtejszych inwestorów w niedźwiedzie nastroje. W Europie poranek przyniósł pozytywne informacje z hiszpańskiego rynku pracy, gdzie zatrudnienie w kwietniu znalazło nieoczekiwanie ponad 46 tysięcy osób (prognozy zakładały nieznaczny wzrost liczby poszukujących pracy). Tymczasem, sprzedaż detaliczna w strefie euro doskonale pokryła się z prognozami zaliczając ujemną dynamikę na poziomie -0.1%. Niezmiennie jednak w centrum zainteresowania światowych mediów znajduje się Mario Draghi, który podczas swojego popołudniowego wystąpienia stwierdził, że instytucja jest, w razie potrzeby, gotowa na kolejną obniżkę stóp procentowych. Wyobraźnia szefa EBC sięga jednak dalej. Rozważa bowiem ze swoimi współpracownikami możliwość cięcia stóp do poziomów ujemnych. Póki co, oczekuje ekspertyz dotyczących skutków tego posunięcia. Fachowcy podkreślają, że EBC prowadzi grę nie zobowiązując się do niczego, lecz pozostawiając drzwi otwarte. Wydaje się, że Draghi zdając sobie sprawę z ograniczonego arsenału, którym dysponuje, zaczyna grać z kryzysem w pokera, stawiając parę czwórek na karetę. Wszystko gra, dopóki karty trzyma przy orderach. Zapomina jednakże, że gracz naprzeciwko licytacji się nie boi, a rynek powie kiedyś „sprawdzam”.
Zdecydowanie najwięcej dzisiaj wydarzy się o poranku. Inwestorzy z niecierpliwością oczekują porannych doniesień z posiedzenia Australijskiego Banku Rezerw, które prawdopodobnie obniży stopy procentowe dla pobudzenia akcji kredytowej. Równie istotne będą dane dotyczące szwajcarskiego rynku pracy. Wieczorem czeka nas przemówienie Jacka Lew, sekretarza skarbu w gabinecie Baracka Obamy. Akcenty jutrzejszego kalendarza rozkładają się nierówno. Jest zatem wiele czasu, by na informacjach zarobić.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Zielono na Wall Street
Data: 06.05.2013​​

Bezsprzecznie najważniejszym wydarzeniem piątkowej sesji była publikacja danych
z amerykańskiego rynku pracy, gdzie bezrobocie spadło trzeci miesiąc z rzędu, osiągając poziom 7.5% (oczekiwano wskaźników na poziomie 7.6%). Wzrost zatrudnienia o 165 tysięcy osób sprawił, że indeksy na Wall Street zazieleniły się. S&P500 wzrósł o 1.05%, a Dow Jones Industrial o 0.96%. Czwartkowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego o obniżeniu stóp procentowych zakończyła wielomiesięczną sztukę z Mario Draghim w roli wiodącej. Natura jednak nie znosi próżni. Eksperci wskazują na możliwość kolejnych cięć, rozważając zejście
do poziomów poniżej 0.0%. Informacje z obozu EBC są na razie szczątkowe i enigmatyczne, lecz, w teorii, ustalenie negatywnych wartości stóp procentowych zmusiłoby banki
do wzmożenia akcji kredytowej, której Europa potrzebuje bardziej niż powietrza. Przytomni tonują nastroje. Członek Rady Prezesów EBC Ewald Nowotny nazwał propozycję jedynie „elementem otwartej dyskusji w banku”.
Inwestorów, którzy pozwolili sobie na przedłużony majowy odpoczynek co prawda wiele ominęło, lecz powrót do pracy będzie raczej spokojny. Kalendarz początku tygodnia jest nadzwyczaj ubogi. Gracze z otwartymi pozycjami na euro oczekiwać będą szczególnie danych Eurostatu o kwietniowej sprzedaży detalicznej. Po południu, kanadyjski urząd statystyczny poda informacje dotyczące rynku nieruchomości. Warto trzymać rękę na pulsie.
dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Deprecjacja dolara trwa
Data: 30.04.2013​​

Początek tygodnia na rynku dolara amerykańskiego został zdominowany przez niedźwiedzie. Przecena waluty Stanów Zjednoczonych była dalekim echem nie najlepszych nastrojów
po piątkowej publikacji danych dotyczących wzrostu PKB największej gospodarki świata(2.5% wobec oczekiwanych 3.0%). Wczoraj odbyły się również aukcje włoskich obligacji. Rynki niezwykle entuzjastycznie przyjęły przełamanie politycznego impasu na Półwyspie Apenińskim. Rentowność 5- i 10-letnich papierów dłużnych spadła do poziomu najniższego od października 2010 roku (odpowiednio z 2.84% oraz 3.94%). Aż trudno uwierzyć, że rząd Enrico Letty nic nie robiąc, dostał premię za swoje istnienie. Tymczasem, Rezerwa Federalna rozpoczyna dzisiaj dwudniowe spotkanie. W obliczu niesatysfakcjonujących danych, dotyczących wzrostu gospodarki, powolnego tempa wzrostu zatrudnienia oraz nieznacznego spadku inflacji, płonne są nadzieje tych, którzy przewidywali rozpoczęcie ograniczania polityki luzowania ilościowego w najbliższych miesiącach.
Inwestorów czeka pracowity wtorek. W godzinach porannych urząd statystyczny
w Wiesbaden opublikuje dane z niemieckiego rynku pracy. Kilka godzin później Eurostat przedstawi informacje dotyczące bezrobocia oraz inflacji we Wspólnocie. Europejskie rynki zasypiają na kilka dni. Dzisiaj trwa walka, by sen mógł być tym razem chociaż odrobinę bardziej spokojny.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Obiecujące dane z Wielkiej Brytanii
Data: 26.04.2013​​

Czwartkowa sesja na rynkach walutowych upłynęła pod znakiem aprecjacji funta. Głównym czynnikiem zmian była przedpołudniowa publikacja brytyjskiego urzędu statystycznego dotycząca PKB, który wzrósł o 0.6% w ujęciu rocznym. Analitycy oczekiwali wartości dwukrotnie niższej. Jak twierdzą niektórzy z nich, dobry wynik może powstrzymać decyzję Bank of England o rozszerzeniu polityki luzowania ilościowego w kolejnych miesiącach oraz pozwolić szefowi Banku Mervynowi Kingowi odeprzeć argumenty o nieskuteczności podejmowanych przez niego działań.

Kluczowym wydarzeniem po południu było opublikowanie za Oceanem danych
z amerykańskiego rynku pracy. Liczba zarejestrowanych nowy bezrobotnych była o 12 tysięcy niższa od prognozowanych i wyniosła 339 tysięcy osób. Pomimo poprawy sytuacji największej gospodarki świata względem poprzednich okresów, wydaje się, że Rezerwa Federalna oczekuje zdecydowanie większych zmian, by ograniczyć program skupu aktywów.

Bezsprzecznie najważniejszym punktem dzisiejszego kalendarza będzie publikacja danych dotyczących PKB Stanów Zjednoczonych. Zestawienie tych informacji z wczorajszymi doniesieniami z amerykańskiego rynku pracy oraz wskaźnikiem inflacji pozwoli wiarygodnie przewidywać ruchy Rezerwy Federalnej w kolejnych miesiącach. Wydarzenia ostatnich tygodni pokazują, że to właśnie banki centralne dyktują obecnie warunki na światowych rynkach. Niezależnie czy się to podoba inwestorom czy nie.

 

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Odwrót w stronę parkietów i obligacji
Data: 25.04.2013​​

Poprzednie tygodnie odzwyczaiły wielu inwestorów od zieleni. Równie pesymistycznie zapowiadała się wczorajsza sesja. Najważniejsze dane – niemiecki wskaźnik nastrojów biznesowych IFO oraz poziom podstawowych zamówień środków trwałych w USA były dużo gorsze od przewidywanych (odpowiednio 104.4 pkt wobec prognozowanych 106.2 pkt oraz
-1.4% przy oczekiwaniach na poziomie 0.5%). Słabe dane makro zwróciły uwagę graczy
w stronę giełdy i rynków obligacji. DAX zakończył sesję o 1.32%, a CAC40 o 1.58% powyżej wczorajszego zamknięcia. Nieustannie spadają rentowności niemieckich papierów dłużnych. Oprocentowanie federalnych 30-latek spadło z 2.46% do 2.16%.
Jednocześnie w Europie spektakl cypryjski zastąpiono sztuką bankową na trzech aktorów. Mario Draghi z uporem twierdzi, że EBC jest gotów w każdej chwili obniżyć stopy procentowe, by pobudzić europejską gospodarkę. Vitor Contancio, wiceprezes EBC zdecydowanie potwierdza słowa swojego szefa, zaś zasiadający w zarządzie Jorg Asmussen mówi, że nie ma o czym mówić, ponieważ cięcie stóp będzie nieskuteczne. Publiczność
po kolejnym posiedzeniu Rady Prezesów w Bratysławie chętnie powie „sprawdzam”.
Rytm czwartkowej sesji zacznie w godzinach porannych wybijać brytyjski urząd statystyczny, który opublikuje dane dotyczące PKB. Po południu amerykański Departament Pracy poda
do wiadomości dane z rynku pracy za Oceanem. Czeka nas rozgrzewka przed piątkową publikacją danych o PKB Stanów Zjednoczonych. Zniecierpliwione rynki muszą czekać.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: PMI dyktuje warunki
Data: 24.04.2013​​

Wtorkowa sesja dla pary EURUSD została zdominowana przez niedźwiedzie. Przyczyniły się do tego poranne wiadomości dotyczące przemysłowego PMI dla Unii Europejskiej (spadek do 46.5 pkt wobec prognozowanych 46.8 pkt) oraz największej gospodarki Wspólnoty –Niemiec (47.9 pkt, prognozy wskazywały poziom 49.0 pkt). Wydaje się, że dla wielu polityków unijnych jest szokujące, że rynek oczekuje od nich jakichkolwiek reakcji, tymczasem Mario Draghi kontynuuje taktykę deklaracji „gotowości do działania”. Eksperci podają w wątpliwość skuteczność narzędzi, które EBC może użyć. Jedyny nabój w rewolwerze może być ślepakiem.
W obliczu kłopotów Starego Kontynentu, inwestorzy tęsknie spoglądają na dane zza Oceanu. Pomimo spadku amerykańskiego PMI do poziomu 52.0 pkt (poprzednio 54.6 pkt), najniższego od sześciu miesięcy, rynki entuzjastycznie przyjmują każdą pozytywną informację dotyczącą nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Aprecjacja amerykańskiej waluty wynikała w znacznej mierze z opublikowanych po południu danych dotyczących sprzedaży nowych domów. Wzrost o 1.5% do poziomu 417 tysięcy pozwolił zamknąć pierwszy kwartał wynikiem najlepszym od pięciu lat.
Środowa sesja ze względu na dosyć ubogi kalendarz przyniesie inwestorom chwile spokoju. Najistotniejsze dane dla graczy z otwartymi pozycjami na euro będą dochodzić z Niemiec, gdzie Instytut IFO opublikuje informacje o nastrojach biznesowych i oczekiwaniach przedsiębiorców. Inwestujący w amerykańską walutę będą czekać na dane Departamentu Handlu dotyczące zamówień środków trwałych. Prognozy dla dolara są optymistyczne, byki ostrzą rogi.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Rośnie zadłużenie Unii Europejskiej
Data: 23.04.2013​​

Poniedziałkowa sesja dla euro miała zdecydowanie niedźwiedzi charakter. Negatywne informacje napływające z Eurostrefy sprawiły, że inwestorzy woleli lokować swój kapitał w innych, bezpieczniejszych walutach. Negatywna reakcja rynku spowodowana była przez pogłębiający się kryzys zadłużenia, który coraz bardziej zmusza europejskich liderów do refleksji i racjonalizacji działań. Główni aktorzy sceny politycznej zdają sobie bowiem sprawę, że sytuacja w unii walutowej staje się coraz poważniejsza. Deficyt budżetowy Hiszpanii za 2012 rok wyniósł 10.6% PKB, zaś Eurostat podał, że przeciętne zadłużenie rządowe państw „siedemnastki” przekroczyło 90.6%.
Dzisiejsza sesja zapowiada się interesująco. Inwestorzy grający na franku czekają na informacje ze szwajcarskiego federalnego biura statystycznego, które opublikuje dane dotyczące bilansu handlowego. Będzie to ważne informacja dla banku centralnego tego kraju, który stara się za wszelką cenę utrzymać konkurencyjność swojej gospodarki. Dla Europy najważniejsze wiadomości będą dotyczyły wskaźników PMI dla Eurostrefy. Za Oceanem opublikowane zostaną ponadto dane dotyczące sprzedaży detalicznej w kraju Klonowego Liścia oraz dane z amerykańskiego rynku nieruchomości dotyczące liczby sprzedanych nowych nieruchomości. 

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Fitch obniża rating Wielkiej Brytanii
Data: 22.04.2013​​

Piątkowa sesja na rynku Forex przyniosła gwałtowną deprecjację funta na rzecz innych walut. Wszystko za sprawą decyzji Fitch, który obniżył poziom wiarygodności kredytowej Wielkiej Brytanii z AAA do AA+. Swoje działania, agencja tłumaczyła dość pokrętnie twierdząc, że odporność brytyjskiej gospodarki na kolejne „szkodliwe szoki ekonomiczne
i finansowe” nie zasługuje na najwyższy rating. Dla euro z kolei, ta sama sesja okazała się dość optymistyczna – nie bez powodu. Pozytywne zaskoczenie jakie przyniosła publikacja rachunku bieżącego Unii Europejskiej skłoniło inwestorów do skupowania wspólnej waluty. Dodatkowo, przedstawiciel ECB – Weidmann, określił poziom stóp procentowych jako „odpowiedni”, co jeszcze bardziej wzmocniło bycze nastawienie rynku. Również na głównych europejskich parkietach dało się zauważyć pozytywny wpływ informacji napływających z UE.  Francuski CAC40 wzrósł o 1.46% , a włoski FTSE MIB poszybował o 1.81%.
Dzisiejsza sesja w kontekście kalendarza ekonomicznego zapowiada się raczej leniwie. Najistotniejsze informacje zostaną zaprezentowane w Stanach Zjednoczonych, gdzie najpierw wysłuchamy przemówienia przedstawiciela FED – Dudley’a, a następnie dowiemy się ile istniejących nieruchomości w USA zostało sprzedanych.

dr Maciej Jędrzejak


 
Tytuł: Inwestorzy skupują funta
Data: 19.04.2013​​

Czwartkowa sesja okazała się zdecydowanie bycza dla brytyjskiego funta. Na fali umiarkowanie dobrych wyników sprzedaży detalicznej, która wyniosła – 0,5% wobec prognozowanych – 0,6% w ujęciu rocznym, para GBPUSD poszybowała w górę o niemal 100 pipsów. Jednakże do dobrych nastrojów wśród inwestorów przyczyniła się głównie wypowiedź przedstawiciela BoE, który stwierdził, że mniejsza presja inflacyjna jest argumentem przemawiającym za dalszą stymulacją gospodarki w ramach luzowania ilościowego w Wielkiej Brytanii. W przypadku euro nastroje miały raczej stonowany charakter, choć przez większość dnia wspólna waluta zyskiwała. Takie zachowanie rynku dość trudno racjonalnie wytłumaczyć w kontekście dalszego impasu politycznego
we Włoszech, gdzie nadal nie udaje się obsadzić urzędu prezydenta. Być może inwestorzy wolą sugerować się słowami Lagarde twierdzącej, że ECB nadal ma miejsce na kolejne LTRO oraz obniżkę stóp procentowych.
Dzisiejsza sesja pod względem kalendarza ekonomicznego w Europie powinna być raczej spokojna. Rynki zdominowane zostaną przez istotne informacje napływające z Kanady, gdzie poznamy wartość wskaźnika cen konsumpcyjnych oraz sprzedaży hurtowej.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Irlandia w kryzysie?
Data: 18.04.2013​​

Wczorajszy dzień dla europejskiej waluty był prawdziwą katastrofą. Zdecydowanie niedźwiedzie nastroje inwestorów przez cały dzień napędzane były przez negatywne informacje napływające z różnych stron Unii Europejskiej oraz medialne spekulacje, które 
z dnia na dzień wydają się być coraz bardziej realne.  Jak donoszą brytyjskie gazety, Cypr mógł być jedynie wstępem do tego co teraz może wydarzyć się w Irlandii. Tamtejsze władze, osamotnione przez swoich europejskich przyjaciół, zostaną prawdopodobnie zmuszone do 7% cięć w sferze budżetowej, co już teraz wywołuje skrajnie negatywne reakcje wobec UE 
i jej polityki fiskalnej. W odpowiedzi na wydarzenia w Irlandii przedstawiciel ECB – Weidmann, zapowiedział możliwość „modyfikacji” stopy procentowej w przypadku mnożenia się kolejnych problemów w państwach wspólnotowych. Swoje „pięć groszy” 
w ramach deprecjacji euro dorzucił także były członek ECB – Bini Smaghi. Jasno dał 
do zrozumienia inwestorom, że dla uzdrowienia wspólnotowej gospodarki niezbędne jest powstrzymanie umacniania się euro.
Dzisiejsza sesja to ciąg dalszy danych ekonomicznych napływających z Wielkiej Brytanii, gdzie opublikowany zostanie wskaźnik sprzedaży detalicznej. Druga część dnia zdominowana będzie przez informacje o amerykańskim rynku pracy. O 14:30 poznamy liczbę wstępnie zadeklarowanych bezrobotnych oraz  wniosków o zasiłki.

dr Maciej Jędrzejak 

 
Tytuł: Pesymistyczne nastroje ZEW
Data: 17.04.2013​

Wtorkowa sesja dla europejskiej waluty skończyła się wyjątkowo optymistycznie, 
choć z perspektywy kalendarza ekonomicznego nic pozytywnego się nie wydarzyło. Wskaźnik nastrojów ekonomicznych ZEW dla Niemiec oraz całej Unii Europejskiej wykazujący wartość poniżej oczekiwań inwestorów jedynie na chwilę podważył bycze nastroje. Widocznie rynki wolą wierzyć słowom Draghiego, niż realnym danym ekonomicznym. Prezes ECB po raz kolejny potwierdził stopniowe ożywienie gospodarcze w drugiej połowie 2013 roku, nie podając przy tym żadnych konkretnych informacji. Skupowanie euro kosztem amerykańskiego dolara, oprócz optymistycznych słów „Super Mario”, miały jeszcze jedno podłoże.  Przedstawiciel FED – Evans, określił czas skupowania aktywów w ramach QE jako  „elastyczny, ale tymczasowy”. Większość inwestorów odczytało te słowa jako oznakę słabości gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdzie wciąż jest przecież dużo do naprawienia.
Dzisiejsza sesja, podobnie jak wczoraj, bogata będzie w dane ekonomiczne napływające 
z różnych stron świata.  O poranku opublikowany zostanie protokół ze spotkania brytyjskiego MPC, w którym dowiemy się, co planują w najbliższym czasie tamtejsi finansiści. Druga część dnia należeć będzie do gospodarek zza Oceanu. O 16:00 poznamy wartość kanadyjskiej stopy procentowej, a o 18:00 przemówi kolejny przedstawiciel amerykańskiego FOMC 
– Rosengren.

dr Maciej Jędrzejak



 
Tytuł: Chiny zawodzą świat
Data: 16.04.2013​

Kiedy wczoraj o poranku inwestorzy czekali na informacje z chińskiej gospodarki, mało kto spodziewał się aż tak pesymistycznych danych w odniesieniu do rokowań. Dynamika PKB wyniosła tam 7.7% wobec prognozowanych 8%, a produkcja przemysłowa 8.9% wobec 10%. Reakcją rynków walutowych była niemal natychmiastowa deprecjacja euro na rzecz dolara, który wobec chińskich problemów, większości inwestorom jawił się jako bezpieczna przystań. Około godziny 11:00 nastroje poprawił zaskakująco pozytywny bilans handlowy Unii Europejskiej, który tym razem wyniósł  12.0B wobec 8.7B w zeszłym miesiącu. Pozytywne dane z Europy pozwoliły na stopniowe odrabianie strat wspólnej waluty, 
aż do konferencji prezesa ECB – Mario Draghiego. Podczas swojego wystąpienia 
w Amsterdamie Super Mario jasno stwierdził, że problemy UE są wciąż ogromne pomimo stopniowej poprawy stanu ekonomicznego eurostrefy. 
Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dane ekonomiczne napływające z różnych stron świata. Dzień na rynkach rozpoczną informacje z Wielkiej Brytanii, gdzie odczytane zostaną wskaźniki cen konsumpcyjnych, detalicznych, a także wkład wskaźnika cen produkcyjnych. Następnie uwaga inwestorów skupi się na nastrojach ekonomicznych ZEW dla Niemiec oraz całej Unii Europejskiej. Po południu opublikowana zostanie seria danych zza Oceanu, połączona z wystąpieniami członków FOMC. Całości dopełni kolejne przemówienie prezesa ECB. 

dr Maciej Jędrzejak 

 
Tytuł: Cypr ciągle potrzebuje wsparcia
Data: 15.04.2013

Sesja przed weekendem na głównych europejskich parkietach zdominowana była przez niedźwiedzie nastroje, spowodowane pesymistycznymi informacjami napływającymi
z eurostrefy. Debata w kontekście kolejnych problemów na Cyprze i konieczności dalszej pomocy dla tego peryferyjnego kraju, podkopuje zaufanie inwestorów do polityków, którzy jeszcze jakiś czas temu dumnie ogłaszali swój „sukces”. Teraz okazuje się, że prezydent Nikos Anastasiades potrzebuje kolejnych 10 miliardów euro na doinwestowanie tamtejszego systemu bankowego. Sprawę pogorszyły dodatkowo słowa szefa Eurogrupy - Dijsselbloema, który jasno stwierdził:
„Cypr ma przed sobą ciężkie czasy i nie ma wątpliwości, że restrukturyzacja sektora bankowego będzie twardym orzechem do zgryzienia.”
Również na rynku Forex widoczny był negatywny wpływ informacji z europejskiej gospodarki, jednakże po odczytaniu danych ekonomicznych za Oceanem, sytuacja
na EURUSD zupełnie się zmieniła. Zaskakująco złe wyniki w obrębie wskaźnika cen produkcyjnych oraz sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, spowodowały odwrót od amerykańskiej waluty na rzecz euro.
Podczas dzisiejszej sesji największy wpływ na notowania będą miały dane z chińskiej gospodarki, gdzie opublikowane zostaną wyniki wskaźników produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej, a także dynamika PKB. Około godziny 11:00 poznamy bilans handlowy Unii Europejskiej.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: ECB optymistycznie o gospodarce UE
Data: 12.04.2013


Czwartkowa sesja okazała się niezwykle pozytywna dla europejskiej waluty, a inwestorzy zachęceni „optymistycznymi” danymi napływającymi z ECB chętnie ją nabywali. Powodów do zadowolenia dostarczył Raport Miesięczny, w którym to prognozuje się poprawę stanu gospodarki Unii Europejskiej w drugiej połowie roku, pomimo słabego startu na początku 2013. Dodatkowo, w Raporcie wyrażono potrzebę tworzenia oraz dalszego zaciskania unii bankowej pod przewodnictwem ECB, tak aby implementacja Single Supervisory Mechanism i Single Resolution Mechanism przebiegała w przyszłości bez zakłóceń… A teraz trochę realizmu! Bycze nastroje wśród inwestorów kupujących dziś euro są nieco na wyrost. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W Grecji, gdzie w dalszym ciągu panuje polityczny nieład, bezrobocie bije dziś kolejne rekordy uderzając przede wszystkim w ludzi młodych. Sprawa Cypru, która rzekomo została rozwiązana, wymaga kolejnych ofiar i poświęceń w postaci sprzedaży złota, tak aby pozyskać kolejne miliardy euro na ratowanie systemu bankowego. O Słowenii już teraz mówi się jak o drugim Cyprze!
 Podczas dzisiejszej sesji inwestorzy będą oczekiwać na wiele istotnych danych ekonomicznych płynących zza Oceanu, gdzie poznamy m.in. wartość podstawowego wskaźnika cen produkcyjnych oraz sprzedaży detalicznej w USA. Nieco wcześniej, w Unii Europejskiej zostanie odczytany poziom produkcji przemysłowej. Warto mieć się na baczności.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Bernanke wycofa QE?
Data: 11.04.2013

Wczorajsza sesja dla dolara amerykańskiego miała zdecydowanie byczy charakter.
Po opublikowaniu  „minutek” Fedu okazało się, że większość członków jest zgodnych
co do  schładzania QE przed końcem 2013 roku, kiedy to prognozuje się znaczącą poprawę stanu gospodarki oraz sytuacji na rynku pracy. Debata nad planowanym zakończeniem luzowania ilościowego w USA jest odbierana przez inwestorów jako oznaka poprawy warunków ekonomicznych, co bezpośrednio przełożyło się na wzrosty indeksów. Tak było m.in w przypadku S&P500, który tego dnia poszybował w górę o 1.22%. W Europie główne indeksy zakończyły dzień równie pozytywnie, pomimo kiepskich informacji napływających
z Portugalii. Jak poinformował Moody’s, tamtejsze banki będą najprawdopodobniej wymagały kolejnego wsparcia w postaci 8 miliardów euro. Na konieczność dalszej pomocy wskazały przeprowadzone stres testy.
Dzisiejsza sesja przyniesie wiele istotnych informacji z Niemiec oraz z całej Unii Europejskiej. U naszych zachodnich sąsiadów zostanie odczytana wartość wskaźnika cen konsumpcyjnych, natomiast o godzinie 10:00 poznamy miesięczny raport ECB, który w kontekście ostatnich wydarzeń może okazać się niezwykle interesujący. Popołudniu opublikowane zostaną informacje z amerykańskiego rynku pracy.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Niemiecka gospodarka zaskakuje inwestorów
Data: 10.04.2013

Wtorkową sesję na parach walutowych z dolarem amerykańskim zdominowały niedźwiedzie. Deprecjacja amerykańskiej waluty związana była z brakiem zdecydowanej poprawy sytuacji na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Kilka dni temu Departament Pracy podał, że w marcu zatrudnienie znalazło 88 tysięcy Amerykanów. Eksperci liczyli jednakże na ponad dwukrotnie więcej. W Europie inwestorzy z radością powitali rano dane dotyczące dodatniego bilansu handlowego Niemiec. Największa gospodarka Eurostrefy zarobiła 17.1 mld EUR wobec czekiwanych 15 mld. Paryż nie po raz pierwszy od czasów objęcia urzędu przez prezydenta Hollande’a poczynił krok, tym razem zapewne
niezamierzenie, w odwrotnym kierunku. Francuski bilans handlowy był gorszy od zakładanego i wyniósł -6.0 mld EUR, zaś rządowy bilans budżetowy zanotował deficyt w wysokości 27.1 mld EUR. Eksperci spodziewali się wyniku na poziomie 20 mld.
Z perspektywy Warszawy, podczas dzisiejszej sesji najważniejszą informacją będzie decyzja RPP o wysokości stóp procentowych. Najistotniejsze jednakże dla światowych rynków będą dane płynące zza Atlantyku. Amerykański Departament Skarbu opublikuje comiesięczne oświadczenie budżetowe. Nieco później poznamy protokół z posiedzenia Federal Open Market Committee, po którym przemówi jego członek – szef Rezerwy Federalnej w Dallas Richard Fisher. Doświadczenie ostatnich tygodni każe przypuszczać, że z jego słów dowiemy się więcej o planach FEDu niż od Bena Bernanke.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Inwestorzy czekają na decyzję Draghiego
Data: 09.04.2013

Poniedziałkowy kalendarz ekonomiczny był dosyć skromny. Najważniejsze informacje dla europejskiej gospodarki dochodziły z Niemiec, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła o 0.5% wobec oczekiwanych 0.3%. Ponadto, Mario Draghi, który jest dla rynków jednym z ostatnich wiarygodnych polityków podkreślił po raz kolejny, że EBC rozważa obniżkę stóp procentowych, by pobudzić gospodarkę eurostrefy. Inwestorzy zareagowali spokojnie. CAC40 i DAX zaliczyły wzrosty o odpowiednio 0.09% oraz 0.05%. Większe wzrosty zanotowano za Oceanem. Dobre wyniki za pierwszy kwartał największych amerykańskich przedsiębiorstw pozwoliły indeksowi S&P500 zaświecić zielenią (wzrost o 0.63%).Wobec niepewności inwestorzy poszukują bezpiecznych rozwiązań. Niezmiennie trwa hossa na rynku obligacji. Spadały rentowności krótkoterminowych francuskich, niemieckich
i amerykańskich papierów dłużnych. Na zamieszaniu korzysta również Polska. Rentowność rządowych 10-latek spadła do rekordowych 3.52%. Na istotne dane z Azji należało poczekać do późnych godzin nocnych, kiedy Narodowe Chińskie Biuro Statystyczne podało, że inflacja wyniosła 2.1% rdr, podczas gdy prognozy wskazywały poziom 2.4%.

Dzisiejsza sesja zapowiada się interesująco. Inwestorzy z uwagą będą oczekiwać informacji ze szwajcarskiego rynku pracy oraz danych z Genewy dotyczących inflacji. O 10.30 zostaną opublikowane dane dotyczące produkcji przemysłowej na Wyspach Brytyjskich. Inwestorzy oczekują także popołudniowych wiadomości z kanadyjskiego rynku nieruchomości. Prognozy są optymistyczne, a rynki potrzebują pozytywnych informacji jak powietrza. Dzisiejsza sesja zapewne niczego nie rozstrzygnie, lecz wiele wyjaśni.


dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Luzowanie ilościowe nadal popularne
Data: 08.04.2013

Piątkowa sesja na rynku Forex zdominowana była przez inwestorów chcących pozbyć się amerykańskiej waluty w związku z kiepskimi informacjami płynącymi z tamtejszej gospodarki.  Wskaźnik pozarolniczej listy płac wykazał znacząco mniejszą wartość niż było to prognozowane, osiągając poziom 88 tys. wobec 268 tys. w zeszłym miesiącu.  Nieco lepiej wypadły bilans handlowy oraz stopa bezrobocia, która tym razem wyniosła w USA 7.6 %. Po pozytywnym odbiorze zapowiedzi BoJ o zwiększeniu akcji wpompowania kolejnych trylionów jenów w gospodarkę, przyszedł czas na refleksję. Jak się bowiem okazuje, przedstawiciele japońskiego banku centralnego nie mają żadnego planu „B” i w razie niepowodzenia założonych działań inwestorom najprawdopodobniej nie zaproponuje się nic innego. Masowe zwiększanie podaży pieniądza na rynku zdaje się cieszyć popularnością również w Europie. Słowa przedstawiciela BoE - Spencera Dale’a , będące zdecydowaną pochwałą dla QE,  mogły zostać odebrane przez inwestorów jako zapowiedź intensyfikacji działań w tym zakresie, co poskutkowało skupowaniem brytyjskiego funta.
Dzisiejsza sesja w kontekście kalendarza ekonomicznego powinna być raczej spokojna. Z perspektywy inwestorów, najważniejsze dane zostaną zaprezentowane u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie poznamy wartość wskaźnika niemieckiej produkcji przemysłowej. 

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Negatywne dane z amerykańskiego rynku pracy
Data: 04.04.2013

Środowa sesja była zdominowana przez inwestorów pozbywających się amerykańskiej waluty. Głównym uzasadnieniem dla niedźwiedzich nastrojów na parze EURUSD były informacje z amerykańskiego rynku pracy. Dynamika Pozarolniczego Zatrudnienia ADP była gorsza od oczekiwanej. Wzrost zatrudnienia wyniósł 158 tysięcy osób wobec prognozowanych 200 tysięcy. Charles Evans, szef Rezerwy Federalnej w Chicago, powiedział, że FED jest „niezwykle” daleki od swojego celu na rynku pracy. Najważniejsze parkiety
po obu stronach Atlantyku zaświeciły czerwienią – CAC40 stracił 1.32%, FTSE100 1.08%,
zaś S&P500 1.05% W godzinach porannych inwestorów przywitały dobre informacje
z Australii, gdzie bilans handlowy wyniósł -0.18 mld AUD, wobec prognozowanych -1.00 mld. Na Starym Kontynencie inwestorzy niepewni przyszłości europejskiej gospodarki nieustannie rozpieszczają niemiecki budżet federalny. Rentowność niemieckich 5-latek spadła
do poziomu 0.33%. Stałym elementem dnia staje się cypryjska saga. Wczoraj Christine Lagarde podała, że zaangażowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego w pomoc
dla wyspy wyniesie 1 mld EUR w ciągu trzech lat.
Rytm dzisiejszej sesji będą wyznaczać doniesienia kolejnych banków centralnych. Poranek przyniesie ważne informacje z Japonii, gdzie oczekiwana są decyzja w sprawie stóp procentowych. Podobne dane opublikują po południu również Bank of England oraz ECB. Niezmiennie inwestorzy oczekują sygnałów zza Oceanu, gdzie amerykański Departament Pracy poda dane dotyczące bezrobocia. Rynki czeka pracowity dzień.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Słowenia drugim Cyprem?
Data: 03.04.2013

Wtorkowa sesja na rynkach walut została prawie całkowicie zdominowana przez niedźwiedzie, które tym razem nie odpuszczały aż do końca dnia. Negatywne nastroje wśród inwestorów kształtowane były przez informacje napływające z Nikozji, gdzie minister finansów podał się do dymisji, pogłębiając tym samym chaos panujący na Wyspie. Dodatkowo, wokół Słowenii zaczęły narastać medialne spekulacje  w kontekście ewentualnej pomocy ze strony Unii Europejskiej na zasadach, z którymi mieliśmy już do czynienia
w przypadku Cypru. Awersja inwestorów do rozwiązań rodem z Dzikiego Zachodu spowodowała wczoraj  odwrót od europejskiej waluty na rzecz tych bardziej stabilnych. Podczas wtorkowej sesji wyjątkowo dobrze wypadły indeksy, w tym niemiecki DAX. 1.91% wzrost napędzany był w głównej mierze lepszymi danymi w obszarze PMI, niż zakładały
to prognozy. Dla chcących dywersyfikować swoje portfele, inwestycja w indeksy może okazać się w najbliższym czasie ciekawą oraz korzystną alternatywą wobec rynku forex.
Dzisiejsza sesja oprócz kolejnych doniesień medialnych z Cypru, przyniesie wiele istotnych informacji ze Starego Kontynentu oraz ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy poznają wartość wskaźnika cen konsumpcyjnych UE, jutro poziom konstrukcyjnego PMI w Wielkiej Brytanii, a około godziny 14.15 odczytana zostanie zmiana pozarolnicznego zatrudnienia ADP w USA.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł: Azja znów zawodzi inwestorów
Data: 02.04.2013

Podczas gdy inwestorzy ze Starego Kontynentu nadal pogrążeni byli w świątecznej Nirvanie, na rynku walut wyraźnie zarysowały się niepokoje związane z negatywnymi informacjami napływającymi z Azji. Japoński wskaźnik Tankan, który dla wielu ekonomistów jest niezwykle istotnym wyznacznikiem stanu gospodarki kraju Kwitnącej Wiśni, po raz kolejny wykazał ujemne wartości, co oznacza pogłębiającą się recesję i brak optymistycznych perspektyw
w najbliższym czasie. Oprócz japońskich problemów, również Chiny rozpoczęły poświąteczny tydzień negatywnymi danymi w kontekście wskaźnika PMI. Co prawda nadal utrzymuje
się on na poziomie powyżej 50 pkt., ale biorąc pod uwagę prognozy, na które liczyli inwestorzy,  nadal nie ma powodów do zadowolenia.  W Europie, pomimo świątecznej przerwy, media nie przestawały spekulować na temat odejścia obecnego prezydenta Włoch – Giorgio Neapolitano. Jego ewentualna dymisja w oczach inwestorów oznaczałaby dalszą destabilizację życia politycznego Italii, co z pewnością pociągnęłoby za sobą kolejne problemy finansowe, których już teraz nie brakuje.
Dzisiejsza sesja zdominowana będzie przez publikację wskaźników PMI dla największych gospodarek w Europie. Wiele prognoz zakłada stagnację w tym zakresie, co przez rynki może zostać odebrane jako brak skutecznych reform i polityczny impas. Oprócz kalendarza ekonomicznego, warto mieć na uwadze również nieoficjalne informacje napływające przed czwartkowym posiedzeniem ECB. W obliczu komplikującej się sytuacji finansowej UE, Mario Draghi może zaskoczyć nas nieoczekiwaną decyzją.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Inwestorzy ostrożni wobec danych z USA
Data: 29.03.2013

Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem deprecjacji amerykańskiego dolara. Niezmiennie, nie licząc drobnej korekty przed południem, notowania pary EURUSD była zdominowana przez byki. Powodem dla którego inwestorzy byli ostrożni względem amerykańskiej waluty były dane dotyczące dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych, które wzrosło jedynie o 0.4% wobec 0.5% zapowiadanych przez ekspertów. Nieznacznie mniej optymistyczne do oczekiwań były również dane z rynku pracy zza Oceanu, gdzie liczba deklaracji nowych bezrobotnych wyniosła 357 tysięcy osób wobec szacunkowych 340 tysięcy. Co więcej, chicagowski wskaźnik PMI był niższy od prognozowanego wskaźnika o ponad 4 pkt osiągając 52.4 pkt. Cały świat niezmiennie przygląda się sytuacji na Cyprze, gdzie otwarto po raz pierwszy od 16 marca oddziały banków. Zgodnie z przewidywaniami, rząd podjął kroki zmierzające do sztucznego powstrzymania odpływu gotówki z Cypru. Zdecydowano, że każdy mieszkaniec będzie mógł pobrać ze swojego konta nie więcej niż 300 euro dziennie. Miesięczny limit transakcji dokonywanych kartą płatniczą lub kredytową wynosi 5000 euro miesięcznie. Podróżni opuszczający Wyspę Afrodyty będą mogli wywieźć jedynie tysiąc euro. Prezydent Cypru Nikos Anastasiades wezwał rodaków do zachowania „odpowiedzialności i dojrzałości”. Podległy mu minister finansów przewiduje, że restrykcje będą stopniowo znoszone na przestrzeni miesiąca.

Dzisiejsza sesja ze względu na przerwę świąteczną zapowiada się raczej leniwie. Najważniejsze informacje będą nadchodziły z Japonii, gdzie opublikowano rano dane dotyczące sprzedaży oraz rynku pracy. Ubiegły weekend, zdominowany rozmowami cypryjskiego rządu z Trojka, nie pozwolił inwestorom odpocząć należycie. Pozostaje mieć nadzieję, że Wielkanoc będzie powodem, dla którego wszyscy zwolnimy. Spokojnych świąt.


dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Inwestorzy poszukują pozytywnych informacji
Data: 28.03.2013

Wczorajsza sesja dla pary EURCAD była zdominowana przez niedźwiedzie. Deprecjacja euro nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Niewielu ekspertów łudzi się, że niedzielne porozumienie cypryjskiego rządu z Trojką jest trwałym i efektywnym narzędziem w walce z kryzysem zadłużenia. Ponadto, największe kraje strefy euro pogrążają się w stagnacji. Francja zanotowała w IV kwartale ubr. ujemną dynamikę wzrostu PKB na poziomie -0.3%. Eksperci nie mają złudzeń. Borykamy się z kryzysem ekonomicznym, a nie finansowym. Kolejne gospodarki w walce z zadłużeniem stosują narzędzia, które pchnęły je w recesję na wiele lat. Co więcej, jednym ruchem podważono zaufanie do europejskiego systemu bankowego, bez którego nie sposób budować nowoczesnej gospodarki. Rozchwiane rynki entuzjastycznie przyjmują korzystne informacje dotyczące cen konsumpcyjnych w Kanadzie. Inwestorzy czekają jednak na dzisiejsze ogłoszenie danych o PKB. Każda pozytywna informacja będzie skutkowała wyzbywaniem się z portfela europejskiej waluty. Niepokojące dane dochodzą z Włoch, gdzie od ponad miesiąca po wyborach nie sformowano rządu. W oczekiwaniu na decyzję o powołaniu kolejnego rządu technokratów rentowność 5-letnich włoskich obligacji wzrosła do 3.65%. W dodatku, włoski przemysł zaczyna się krztusić. Wskaźnik nowych zamówień przemysłowych wyniósł -1,9% wobec oczekiwanego wzrostu 0.4%, a sprzedaż przemysłowa spadła o 1.3%. Inwestorzy szukając instrumentów na trudne czasy zwrócili się w stronę 2-letnich niemieckich obligacji federalnych, które osiągnęły ujemne rentowności.

Dzisiejsza sesja zapowiada się interesująco. W godzinach porannych inwestorzy będą bacznie przyglądać się danym z niemieckiego rynku pracy. Jednocześnie, czekamy na sygnały dochodzące ze Stanów Zjednoczonych, gdzie poznamy dynamikę PKB w IV kwartale ubiegłego roku oraz dane dotyczące zatrudnienia. Niestabilne rynki za wszelką cenę szukają pozytywnych informacji. Oczy i uszy inwestorów powinny pozostawać w najbliższych dniach szeroko otwarte.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Cypr podzielił polityków
Data: 27.03.2013

Cypryjskie perypetie, przez które ostatnio trudno przebić się pozostałym informacjom
z innych gospodarek, całkowicie zdominowały nastroje inwestorów. Niezdecydowanie europejskich polityków odzwierciedla konsolidacja widoczna wczoraj, zarówno na rynku walut jak i w notowaniach głównych indeksów na świecie. Owe niezdecydowanie wyraża się w sprzecznych informacjach płynących zaraz po ustaleniu poniedziałkowego kompromisu, kiedy to holenderski minister finansów określił porozumienie mianem „wzorca” wychodzenia z kryzysu w Unii Europejskiej, a który zaraz potem zakwestionował Nowotny
z ECB.  Nic więc dziwnego, że inwestorzy i najwięksi gracze na rynku wolą przeczekać ten burzliwy okres nie ryzykując swojego kapitału. Oprócz nieporozumień wśród elit politycznych, istotnym sygnałem potwierdzającym kiepską sytuację na Cyprze jest zapowiedź obniżenia ratingu tego kraju przez Fitch. Swoją decyzję agencja motywuje niewydolnością systemu bankowego mogącego znacząco wpłynąć na rodzimą gospodarkę oraz finanse publiczne.
Podczas dzisiejszej sesji, która za pewne w dalszym ciągu zdominowana będzie przez informacje z Nikozji, dowiemy się  jak kształtuje się poziom PKB w Wielkiej Brytanii. Prognozy nadal wskazują na recesję i raczej nic nie wskazuje na inny scenariusz.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Wątpliwe porozumienie w sprawie Cypru
Data: 26.03.2013

Wielu inwestorów musiało w ubiegłym tygodniu zapomnieć o weekendzie, niecierpliwie śledząc negocjacje prezydenta Cypru Nikosa Anastasiadisa z przedstawicielami Trojki. Kruchy kompromis zawarty w niedzielno-poniedziałkową noc wydawał się wieńczyć długotrwałe negocjacje. Ci, którzy spodziewali się rychłej aprecjacji europejskiej waluty, srodze się zawiedli. Sesja była spokojna jedynie do południa, kiedy pary EURUSD oraz EURJPY zostały zdominowane przez niedźwiedzie. Brak zaufania do euro wynikał z wysokiej ceny, którą należy zapłacić za ocalenie cypryjskiego systemu bankowego. Porozumienie oznacza zamknięcie drugiego co do wielkości banku na Cyprze – Laiki Bank oraz opodatkowanie depozytów o wartości przekraczającej 100.000 euro podatkiem o wysokości, jak zaznaczył rzecznik cypryjskiego rządu Christos Stylianides, „poniżej lub w okolicach 30%”. Operacja powinna przynieść rządowi w Nikozji 4.2 mld euro. Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde nazwała porozumienie „spójnym i wiarygodnym planem”. Innego zdania są inwestorzy. Eksperci podkreślają, że europejskie władze stworzyły niebezpieczny precedens. Konsekwencje tych działań będzie widać głównie poprzez odpływ zagranicznych inwestorów na peryferiach eurostrefy. Oczy inwestorów przykuwają obecnie Włochy oraz Hiszpania. Pierwsze z państw od niemal miesiąca nie ma rządu. Wskaźnik zaufania włoskich konsumentów był niższy o 0.3 pkt od oczekiwanego
 i wyniósł 85.2 pkt. Hiszpanom, pomimo spadku około południa rentowności 10-letnich obligacji rządowych o cztery punkty bazowe do 4.813%, bankructwo niezmiennie patrzy w oczy. Powód wyzbywania się przez inwestorów europejskiej waluty jest prosty. Skala interwencji Trojki na Cyprze wydaje się śmieszna wobec kłopotów, które pojawiłyby się
w przypadku potencjalnej niewypłacalności rządów w Rzymie i Madrycie.

Dzisiejsza  sesja zapowiada się spokojnie. Zdecydowanie najistotniejsze informacje będą dochodziły zza Oceanu, gdzie zostaną opublikowane dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz wskaźnik zamówień środków trwałych. Najważniejszym wydarzeniem wtorkowego poranka będzie z kolei przemówienie gubernatora australijskiej Rezerwy Federalnej. Chociaż prognozy są umiarkowanie optymistyczne, należy zachować ostrożność. W najbliższych dniach każde dane świadczące o dobrym stanie gospodarek spoza Starego Kontynentu będą wystarczającym powodem, by opróżnić portfel
z europejskiej waluty.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Czy Cypr doprowadzi do rozpadu strefy euro?
Data: 25.03.2013

Sesja przed weekendem dla większości światowych indeksów, szczególnie tych europejskich, oznaczała spadki i dalsze wyczekiwanie na rozwój sytuacji na Cyprze. Na rynku walut z kolei, dolar stał się dla inwestorów bezpieczną alternatywą wobec euro, które mocno osłabło w kontekście kolejnych informacji z Unii Europejskiej pogrążonej w kryzysie finansowo- politycznym. Co gorsza, ów kryzys dopiero zaczyna nabierać impetu, a jego koniec wcale nie zapowiada się optymistycznie. Trojka, która jeszcze niedawno szumnie zapowiadała  pozytywne rozwiązanie sprawy Cypru, teraz wystosowała wobec tego niewielkiego kraju ultimatum dające,  w razie niespełnienia warunków, możliwość wyjścia ze strefy euro. Ta bezprecedensowa sytuacja mogłaby doprowadzić do rzeczywistego rozpadu unii walutowej na zasadzie efektu domina. Nie można przecież zapominać, że Włochy nadal nie potrafią poradzić sobie z politycznym impasem, który nawiedził to państwo po ostatnich wyborach parlamentarnych.
Dzisiejsza sesja pomimo stosunkowo ubogiego kalendarza ekonomicznego,  raczej nie będzie spokojna. Około 18:15  przemawiać będzie przewodniczący FED, który z pewnością nawiąże do tego, co aktualnie dzieje się na Starym Kontynencie.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Europejska gospodarka znowu zawodzi
Data: 22.03.2013

Wczorajsza sesja to kontynuacja kiepskich nastrojów wśród inwestorów, którzy od samego rana zalewani są negatywnymi informacjami ze światowej gospodarki, szczególnie tej europejskiej. Istotny dla rynków, wskaźnik PMI Unii Europejskiej po raz kolejny  wykazał wartość niższą od 50 pkt. co jest jasnym sygnałem, że wspólnotowa gospodarka nadal pozostaje w recesji i raczej długo się z niej nie podniesie. Europejska lokomotywa – Niemcy, również nie mogły pochwalić się dobrymi wynikami. PMI producentów zza Odry wyniósł  tym razem 48.9 pkt wobec 50.3 pkt w zeszłym miesiącu, co jest znaczącym pogorszeniem sytuacji u naszych sąsiadów. Do wzmocnienia siły niedźwiedzi naturalnie przyczyniła się trwająca  od kilku dni „wojna” finansowa z Cypryjczykami, która w tym momencie wydaje się nie mieć końca, a nowe wątki tylko tą polityczną burzę pogarszają. Elity UE zdają się ignorować powagę  sytuacji,  określając to co aktualnie dzieje się na Cyprze mianem „bałaganu”, rozniecając tym samym kolejne medialne poszlaki napędzane niedomówieniami i plotkami, które często nie mają pokrycia w rzeczywistości. Jedną z nich są spekulacje w kontekście wyjścia Cypru z unii walutowej, które w perspektywie krótkoterminowej są raczej mało wiarygodne.
Dzisiejsza sesja ze względu na odczyt danych o niemieckich nastrojach biznesowych Ifo powinna być dość interesująca. Biorąc pod uwagę ciąg dalszy cypryjskich perypetii finansowych i medialnych przepychanek, może okazać się, że tydzień zakończy się bardzo nerwowo.

dr Maciej Jędrzejak

 
Tytuł:  Inwestorzy szukają bezpieczeństwa
Data: 21.03.2013


Środowa sesja upłynęła pod znakiem aprecjacji europejskiej waluty. Bycze nastroje dla pary EURUSD trwały od rana do późnego wieczora. Okazuje się, że garść plotek –doniesienia o pracach cypryjskiego banku centralnego nad zaostrzeniem wymogów kapitałowych dla banków oraz propozycje wykupu drugiego największego cypryjskiego banku przez kapitał rosyjski, nawet przy natychmiastowym rządowym dementi, wystarczy, by europejska waluta umacniała się. Lekka korekta dla pary EURUSD nastąpiła wieczorem, kiedy Ben Bernanke oświadczył, że rządowy program skupu obligacji o wartości 85 mld USD miesięcznie nie ulegnie zmianie, pomimo optymistycznych danych makroekonomicznych. Eksperci zauważają, że dopóki to on jest szefem FED, nie należy się spodziewać radykalnej zmiany polityki Rezerwy Federalnej. Dow Jones jedynie podczas konferencji wzrósł o ponad 80 pkt. Zgodnie z wczorajszymi oczekiwaniami, inwestorzy w poszukiwaniu bezpiecznych aktywów zwrócili się w stronę 10-letnich niemieckich obligacji, których rentowność spadła do 1.36%. Szwajcarzy opublikowali dane dotyczące wskaźnika nastrojów ekonomicznych, które nie wzrosły po raz pierwszy od października zeszłego roku osiągając poziom 2.3 pkt wobec oczekiwanych 5 pkt.
Kalendarz ekonomiczny na dzisiaj jest niezwykle interesujący. Najważniejsze informacje dochodzić z Europy, gdzie oczekuje się publikacji wskaźników PMI dla UE, Francji i Niemiec. Uwagę należy zwrócić także na rentowności obligacji hiszpańskich oraz dane dotyczące cen detalicznych na Wyspach. Za Oceanem oczekujemy danych z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz rynku pracy. Optymistyczne dane prawdopodobnie nadejdą z Kanady, gdzie spodziewa się wzrostu wskaźnika sprzedaży detalicznej. Po raz kolejny warto śledzić jak sobie poradzi sobie kanadyjska waluta.

dr Maciej Jędrzejak


 
Tytuł:  Słońce nisko nad rynkami, czyli długi cień małego Cypru
Data: 19.03.2013

Europejskie parkiety w ciągu poniedziałkowej sesji uporczywie starały się odrobić poranne straty. Na Starym Kontynentem przez cały dzień dominowała jednak czerwień. Traciły wszystkie najważniejsze indeksy – CAC40, FTSE100 i DAX. Radość niedźwiedzi może potrwać dłużej, bowiem inwestorzy zaskoczeni uzależnieniem przez Trojkę pakietu pomocowego dla cypryjskiego rządu od wprowadzenia podatku od depozytów, szukają bezpiecznej przystani. Tymczasem, negatywne informacje dochodziły dzisiaj zarówno z Unii Europejskiej, której bilans handlowy był dużo mniej korzystny od zakładanego, jak i Rosji, gdzie produkcja przemysłowa zanotowała ujemną dynamikę wzrostu na poziomie -2,1 proc. wobec oczekiwanych -0,5 proc. Poszukiwania bezpiecznych aktywów zaprowadziły graczy za Ocean. Zgodnie z oczekiwaniami, dane z Kanady dotyczące wskaźnika zakupu zagranicznych obligacji były niezwykle optymistyczne. Ponadto, odnotowano znaczy spadek rentowności amerykańskich obligacji rządowych. Pewność graczy budują sygnały płynące od szefa Rezerwy Federalnej, Bena Bernanke, który zapewnia, że luźna polityka monetarna w Stanach Zjednoczonych nie ulegnie zmianie. To czy odwrót inwestorów od europejskich rynków będzie trwały, okaże się dopiero w najbliższych tygodniach. Poniedziałkowa sesja odbywała się w cieniu strachu, że cypryjski podatek od depozytów stanie się niebezpiecznym precedensem.

Dzisiejsza sesja obfitować będzie w dane ekonomiczne płynące z największych gospodarek. Seria publikacji wskaźników cen produkcyjnych, konsumpcyjnych oraz detalicznych w Wielkiej Brytanii, a następnie odczyt informacji o nastrojach ekonomicznych ZEW, na pewno podgrzeją nastroje wśród inwestorów. Niezwykle istotne będą również dane
o amerykańskim rynku nieruchomości, które według prognoz powinny wpisać się w dobrą passę gospodarki USA


dr Maciej Jędrzejak